SPORT, WYWIADY, POLONIA

Euro 2012: Modrić: zagraliśmy wspaniale, uwielbiam grać w deszczu


Luka Modrić był jednym z najlepszych aktorów spotkania Chorwacja - Irlandia w Poznaniu. To dzięki jego świetnej, iście "hiszpańskiej" grze Chorwaci zdominowali środek pola i bez problemu przedostawali się pod pole karne Irlandii. To on też oddał w 43.min strzał, który po kilku rykoszetach i kiksie Warda trafił pod nogi Jelavicia, który zdobył zwycięskiego gola i zapewnił podopiecznym Slavena Bilicia 3 punkty i dobrą sytuację przed dwoma pozostałymi spotkaniami w grupie C.  

Wygraliście dziś stosunkowo łatwo. Czy to Wy jesteście tacy dobrzy, czy Irlandia taka słaba?

L.M.: Mówi się, że prawda jest zawsze po środku, ale my zagraliśmy dziś wspaniale i dlatego wygrana przyszła nam dziś łatwo. Uważam, że jeśli będziemy tak grali dalej to stać nas na podjęcie walki z każdym. Irlandia to dobry zespół, który dobrze wykonuje stałe fragmenty gry i - mimo iż straciliśmy bramkę właśnie po takim zagraniu - nie pozwoliliśmy im na nic więcej.

Jak ocenisz występ tercetu Perisic - Mandżukic - Jelavić? Ty byłeś dla nich świetnym dyrygentem, ale oni też się dostroili do Twojego poziomu? 

L.M.: Każdy z wymienionej trójki zagrał wielki mecz. Ale reszta drużyny też wiedziała, że aby pokonać Irlandię musimy być gotowi na walkę i tę walkę podjęła. Dlatego wbrew pozorom wcale nie było tak łatwo, choć może z trybun wyglądało to na spacerek.

Strzeliliście Irlandii trzy gole - ile będzie trzeba strzelić Włochom i Hiszpanii, aby wygrać? 

L.M.: Być może do zwycięstwa wystarczy nam tylko jeden gol. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie.

Czy mokra murawa i padający deszcz jakoś Ci przeszkadzał w grze? 

L.M.: Nie, uwielbiam grę w deszczu. Murawa była dobrze przygotowana, a atmosfera na stadionie wprost rewelacyjna. Grało mi się dziś bardzo dobrze.

Potem jeszcze kilka pytań zadali włoscy i hiszpańscy dziennikarze:

We Włoszech chodzą słuchy, że w przyszłym sezonie będziesz grać w Interze Mediolan? 

L.M.: Jestem graczem Tottenhamu, ale teraz jestem tutaj z kadrą Chorwacji i nie wybiegam myślami w przyszłość.

Co powiesz o grze Hiszpanów w meczu z Włochami? Czy już myślisz o meczu z obrońcami trofeum? 

L.M.: Widziałem tylko urywki. Zaskoczyło mnie to, że Hiszpanie zaczęli mecz bez napastnika. Do naszego spotkania jest jeszcze 8-9 dni, więc na razie myślimy tylko o Włochach. Tak samo jak przed dzisiejszym meczem myśleliśmy tylko o Irlandii. Wiadomo, że Hiszpania jest najlepsza na świecie, ale jeśli zagramy tak jak dziś to uważam, że nie jesteśmy bez szans.

Zdobyliście nie tylko 3 punkty, ale i 3 bramki. Czy uważasz, że o kolejności w Waszej grupie może zadecydować liczba strzelonych goli? 

L.M.: Może się tak zdarzyć, ale wierzymy w siebie i do następującego meczu przystąpimy z wolą o zwycięstwo. Jeśli będziemy mieć 6 punktów nie będziemy się musieli martwić o żadną różnicę bramek. 

Cieszysz Cię, że niedługo znowu zmierzysz się z Davidem Silvą? 

L.M.: Znamy się z Premiership, to świetny gracz, ale w Hiszpanii trzeba uważać na każdego zawodnika. Oni wszyscy są niesamowici.

Co powiesz na porównania Twojej osoby do Cruyffa? Czy był on Twoim idolem? 

L.M.: Bardzo mi schlebia to, że stawia się mnie w tym samym szeregu z tak wyśmienitym graczem, ale ja nie myślę o takich rzeczach. A moim idolem był Zvonimir Boban.

Gra którego zawodnika w ekipie Hiszpanii podoba się Tobie najbardziej?

L.M.:
Andresa Iniesty. Bez dwóch zdań. Na swojej pozycji nie ma sobie równych w całym świecie. No może poza Messim.

Czy masz takie ambicje, aby zostać najlepszym piłkarzem tegorocznego Euro? Czy stać Ciebie na to? 

L.M.: Oczywiście, że mnie na to stać, ale nie myślę o indywidualnych trofeach. Liczy się wspólne dobro reprezentacji Chorwacji. Moim zadaniem jest organizacja dobrej gry co ma pomoc w uzyskiwaniu zwycięstw. Jeśli osiągniemy sukces i przy okazji otrzymam jakieś wyróżnienie to na pewno będzie dla mnie dużym plusem, ale obecnie naprawdę się na tym nie skupiam.

Z Iniestą, Xavim czy Silvą łączy Cię to, że jesteś niewielkiego wzrostu, ale grasz bardzo dobrze. Czy w związku z tym nazwałbyś swój styl "hiszpańskim"? Czy chciałbyś kiedyś z nimi zagrać? 

L.M.: Skoro tak mówią to pewnie coś w tym jest. Myślę, że nie ma takiego piłkarza, który nie chciałby zagrać w tej samej drużynie co oni.

Rozmawiał i notował: Tomek Moczerniuk

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.