SPORT, WYWIADY, POLONIA

Tenis: Indian Wells 2022, czyli pięć miesięcy na obronę tytułu

BNP Paribas Open, czyli Indian Wells, powraca na właściwe sobie miejsce w kalendarzu tenisowych imprez. W tegorocznej edycji, gdzie najlepsi specjaliści od gier singlowych zgarną ponad 1.2 mln dol, udział wezmą także Polacy z Hubertem Hurkaczem i Igą Świątek na czele. Tytułów sprzed zaledwie pięciu miesięcy bronią Brytyjczyk Cameron Norrie i Hiszpanka Paula Badosa.

Od 1976 roku środek marca dla najlepszych tenisistów i tenisistek na świecie niemal zawsze oznaczał wyprawę do pustynnych regionów Stanów Zjednoczonych. Wyjątkiem był rok 2020, kiedy turniej w Indian Wells został odwołany z powodu pandemii oraz 2021, kiedy doszedł do skutku, ale dopiero w październiku. Tym samym dopiero w tym roku - po raz pierwszy od 2019 - rozgrywki, którym patronuje bank BNP Paribas, powróciły na właściwe sobie miejsce w harmonogramie wydarzeń tenisowych.

W tegorocznej edycji w rywalizacji singlistów weźmie udział cała światowa czołówka. Przynajmniej takie są zapowiedzi organizatorów, bo wciąż nie wiadomo, czy w Kalifornii pojawi się Novak Djokovic, który w Indian Well wygrywał aż pięć razy. Legendarny Serb jest zgłoszony do zawodów, ale warunkiem do przystąpienia do nich jest dowód szczepienia, którego - jak dotychczas - utytułowany tenisista nie posiada.

Jeśli Novak w ostatniej chwili się nie wycofa w głównej drabince gry pojedynczej mężczyzn zobaczymy dwudziestu najwyżej sklasyfikowanych w rankingu ATP zawodników. Tytułu broni Brytyjczyk Cameron Norrie, ale jednym z największych faworytów jest Rafael Nadal. 35-letni Hiszpan w tym roku - na 15 gier - nie przegrał ani razu. Zwyciężył w Melbourne Summer Set, triumfował w Australian Open oraz w Acapulco. Innym typowanym do zwycięstwa zawodnikiem jest Danił Miedwiediew, który niedawno po raz pierwszy w karierze zasiadł na tronie klasyfikacji ATP. Dla 26-letniego zawodnika będzie to pierwszy turniej, w którym zostanie rozstawiony z “jedynką”.

Fachowcy podkreślają także, że w walce o najwyższą, wycenioną na 1.2 mln dolarów nagrodę i 1000 punktów do rankingu może się liczyć trójka utalentowanych zawodników z top 10, którzy w 2022 jeszcze nie wygrali żadnego turnieju: Stefano Tsitsipas, Matteo Berrettini oraz Hubert Hurkacz. Dla zawodnika z Polski, który zgłosił się także do udziału w turnieju deblowym (zagra z Łukaszem Kubotem, dla którego będzie to powrót na korty od US Open w 2021), najlepszym dotychczasowym wynikiem w Indian Wells jest ćwierćfinał, który osiągnął w edycjach 2019 i 2021. Drugim reprezentantem Polski w BNP Paribas będzie Kamil Majchrzak, który zadebiutuje w głównej drabince turnieju. W 2019 Piotrkowianin odpadł bowiem w kwalifikacjach.

O podobną pulę nagród i tyle samo punktów do rankingu WTA będą walczyć tenisistki. Wśród wielkich nieobecnych wymienia się najlepszą na świecie Australijkę Ashley Barty, Amerykankę Danielle Collins oraz Rosjankę Anastazję Pawluczenkową. Wszystkie trzy zawodniczki leczą kontuzję lub odpoczywają po wcześniejszych startach. Dziką kartę otrzymała za to Naomi Osaka, która już raz - w 2018 - triumfowała w Indian Wells. Jej forma jest dla fachowców wielką zagadką, bo w 2022 rozegrała tylko sześć spotkań.

Pod nieobecność Barty najwyżej rozstawiona - po raz pierwszy w swojej karierze - będzie Czeszka Barbora Krejcikova. Rok temu całą pulę zgarnęła Paula Badosa, która została pierwszą zwyciężczynią w historii tego turnieju rodem z Hiszpanii. Po 24-latce też nie wiadomo czego się spodziewać, bo choć w styczniu wygrała turniej w Sydney i dotarła do 1/16 Australian Open, to w lutym w Azji odpadała bardzo szybko.

Mimo wszystko to właśnie w niej faworytkę widzi Martina Navratilova, która twierdzi, że Badosie sprzyjać będą pustynne warunki atmosferyczne i specyficzna, twarda nawierzchnia. Oprócz niej legenda tenisa stawia na inną Hiszpankę Garbine Muguruzę oraz Igę Świątek. “Jak jest w gazie to jest w gazie a jeśli wygrywa to w wielkim stylu. W 2020 ‘przeleciała’ przez French Open bez straty seta, a ostatnio zdominowała rywalki w Dosze. Tam piłki były wolne i trzeba było je uderzać z dużą mocą - podobnie będzie w Indian Wells. Jeśli jej gra topspinem na forehandzie będzie tak funkcjonować jak w Dosze to powinno także zaowocować w Kalifornii.” - podsumowała Navratilova.

Polka, która w 2019 odpadła w eliminacjach, a w 2021 dotarła do 1/16 finału (przegrała z Jeleną Ostapenko) jest także faworytką bukmacherów. Oprócz niej i wcześniej wymienionych zawodniczek najniższe kursy na wygraną przypisuje się Arynie Sabalence, Marii Sakari, Simonie Halep i Anett Kontaveit. Estonka może pokusić się o niespodziankę, bo jest w wysokiej formie. W lutym zameldowała się w dwóch finałach: wygrała St. Petersburg Open i a w finale Qatar Open uległa Świątek.

W Indian Wells - zarówno w singlu jak i w deblu - zagra także Magda Linette, natomiast inna Polka, Magdalena Fręch, poszuka szczęścia w kwalifikacjach gry pojedynczej.

Turniej w Kalifornii toczy się w cieniu wojny w Ukrainie. ITF w ramach sankcji wykluczył Białoruś i Rosję z międzypaństwowych rozgrywek Pucharu Davisa oraz Billy Jean Cup, ale nie zabronił startów indywidualnym sportowcom z tych państw pod flagą neutralną. Na oficjalnej stronie internetowej BNP Paribas przy nazwiskach takich sław jak Sabalenka czy Miedwiediew zamiast flagi widnieje pusty prostokąt. „Jeśli chcemy, aby tenis mógł się rozwijać we wszystkich zakątkach świata to musimy brać udział w każdym możliwym turnieju w każdym tygodniu roku. Dlatego jeśli na chwilę obecną jedynym sposobem na grę są występy pod flagą neutralną to nie będę się sprzeciwiał tej regule. Ale mam nadzieję, że to tylko tymczasowe rozwiązanie i czekam na chwilę, kiedy znów będę mógł występować z naszą flagą przy nazwisku.” - powiedział Miedwiediew.

Sporo uwagi z uwagi na wojnę poświęca się także Dajanie Jastremskiej, która otrzymała od organizatorów BNP Paribas Open Dziką Kartę. Niecałe dwa tygodnie temu 21-latka spędziła - wraz ze swoją 15-letnią siostrą Ivaną - dwie noce w podziemnym garażu w ostrzeliwanej przez wojska Putina Odessie. Rodzicom udało się sprowadzić córki do Francji, gdzie Jastremska nie tylko wzięła udział, ale okazała się najlepsza w Lyon Open. Całą premię za zwycięstwo - około 15 tys dol - za pośrednictwem ukraińskiej fundacji przekazała na pomoc swoim rodakom. W Indian Wells Jastremska dołączy do trójki swoich rodaczek: Eliny Switoliny, Anheliny Kalininy, Marty Kotsyuk, które także są w gronie zgłoszonych do rywalizacji singlistek.

Z USA dla PAP, Tomasz Moczerniuk

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.