Tenis: Hurkacz: "W tie-break'u uciekło mi kilka piłek"
Nie udało się Hubertowi Hurkaczowi uzyskać awansu do 1/4 finału BNP Paribas Open w Indian Wells. Polak dzielnie walczył z rozstawionym z siódemką Andriejem Rublowem z Rosji, ale ostatecznie przegrał 6:7(5) 4:6. "Szkoda mi tie-breaka, bo uciekło mi tam kilka piłek." - powiedział reprezentant Polski, który teraz przeniesie się do Miami, gdzie będzie bronić tytułu sprzed roku.
Niecały miesiąc temu, 25 lutego 2022, w półfinale turnieju ATP w Dubaju Hubert Hurkacz okazał się minimalnie gorszy od Andrieja Rublowa. O wszystkim zadecydował tie-break w trzecim secie, ale mimo porażki Polak wiedział, że od triumfu dzieliło tylko kilka pojedynczych przegranych piłek. Dlatego kiedy w Indian Wells los znów skojarzył tę parę - tym razem na poziomie 1/8 finału - wrocławianin wiedział, że nie stoi na straconej pozycji.
W pierwszym secie obaj gracze przełamali siebie po razie, ale poza tym szli łeb w łeb. O losach tej części miał więc zadecydować tie-break, w którym ponownie okazał się lepszy Rosjanin. "Szkoda tego tie-breaka, bo kilka piłek mi gdzieś tam uciekło. Myślę, że jeśli wniosę swój tenis na poziom, na który mnie stać to w przyszłości będę takie wymiany wygrywał." - wyznał Hurkacz.
Drugi set to znów wyrównana walka aż do 10. gema, który padł łupem Rublowa. Przełamując Polaka i wygrywając 6:4 Rosjanin zapewnił sobie awans do ćwierćfinału, gdzie jego rywalem będzie Grigor Dimitrow. "To był bardzo bliski mecz. Andriej grał na bardzo wysokim poziomie. Nie udawało mi się wygrywać za dużo punktów po drugim serwisie. To było mega ważne jeśli chodzi o przyczyny porażki." - zdradził 25-letni tenisista.
Teraz Hurkacz leci do Miami, aby bronić tam tytułu sprzed roku. Wtedy w wielkim finale pokonał Jannika Sinnera z Włoch. Ma nadzieję, że w tym roku także zajdzie tam daleko. "Super, że znowu przyjdzie mi grać w Miami. Moje ostatnie turnieje nie poszły po mojej myśli, ale uważam, że powoli moja gra idzie do przodu i że z tygodnia na tydzień coraz lepiej będzie to wyglądało." - zakończył podopieczny Craiga Boyntona.
Z USA dla PAP - Tomasz Moczerniuk


Leave a Comment