SPORT, WYWIADY, POLONIA

Buksa: Na kadrę jadę gotowy. Nasz cel to dziewięć punktów

Polski napastnik Adam Buksa swoją świetną postawą w MLS zapracował na powołanie do kadry Paulo Sousy. 25-letni krakowianin chce wrócić do Europy, komplementuje Roberta Lewandowskiego i zapewnia, że jest gotowy, aby wykorzystać swoją szansę. „Powołanie jest ukoronowaniem mojej formy. We wrześniu stać nas na zdobycie kompletu punktów.” - mówi były gracz Lechii Gdańsk, Zagłębia Lubin i Pogoni Szczecin. 

Tomasz Moczerniuk, PAP: Spędził Pan w MLS już ponad półtora roku. Jak z perspektywy czasu oceniłby Pan ligę i krok, jakim były przenosiny za Ocean? 


Adam Buksa: Jestem z tego ruchu bardzo zadowolony. Uważam, że bardzo się rozwinąłem i staję się coraz lepszym piłkarzem. Wszystko co sobie założyłem przed przyjściem do New England Revolution sprawdza się. Uważam, też że mam tu jeszcze swoje do wygrania. Znajdujemy się w bardzo dobrym miejscu jako drużyna. Ja indywidualnie również, co potwierdza powołanie do reprezentacji Polski. Dlatego bardzo pozytywnie patrzę na ten transfer i to, co osiągnąłem w przeciągu tego 1.5 roku.


Wasza ekipa spisuje się w tym sezonie świetnie i wszyscy w całej lidze oglądają wasze plecy, Co Pana zdaniem sprawia, że tak bardzo odskoczyliście rywalom? 


AB: Faktycznie nasza forma w tym sezonie jest naprawdę bardzo dobra. Prowadzimy w tabeli Konferencji Wschodniej MLS bardzo wyraźnie i jesteśmy liderem w wyścigu o Supporters Shield. Niby nikt się tego nie spodziewał przed sezonem, ale już zeszłoroczna faza playoffs pokazała, że stać nas na grę o najwyższe cele. Wzmocniliśmy się zimą, bo klub sprowadził kilku naprawdę wartościowych piłkarzy. Mamy bardzo szeroki i wyrównany skład i to procentuje. Szczególnie przy tym terminarzu - kiedy gramy praktycznie co trzy dni - potrzebna jest głębia składu i my ją mamy. Ktokolwiek by nie wszedł z ławki na boisko daje jakość.


Kiedyś w Realu Madryt był tercet BBC (Benzema - Bale - Cristiano). Teraz taki tercet - Buksa - Bou - Carles Gil - jest w New England. Od Waszej dyspozycji zależy to, jak prezentuje się w danym meczu zespół. Zgodzi się Pan z tym stwierdzeniem? 


AB: Jeśli chodzi o nasz tercet to rozumiemy się z Gustavo i Carlesem bardzo dobrze. Wypracowaliśmy dla naszej drużyny sporą ilość goli i mamy duży wkład w to, co do tej pory ugraliśmy. Ale w każdej formacji mamy bardzo wartościowych zawodników. Matt Turner to najlepszy bramkarz w Stanach Zjednoczonych. Nasi środkowi stoperzy oraz skrzydłowi są w bardzo dobrej formie. Każdą formację mamy bardzo dobrze zbalansowaną i to jest klucz do wszystkiego. Oczywiście zostało jeszcze trzynaście meczów, dlatego wszystko może się zdarzyć. Ale jestem dobrej myśli i uważam, że stać nas na to, aby tę formę utrzymać do końca. 


Ta dobra forma - w Pana przypadku:  osiem goli, dwie asysty - przełożyła się na powołanie do kadry Polski. Jak zareagował Pan na tę wiadomość? 


Bardzo się ucieszyłem, bo to bardzo duże wyróżnienie. Niewątpliwie  jest ukoronowaniem mojej dobrej postawy w klubie i świadczy o tym, że dobrze wykonuję swoją pracę. Teraz czas przełożyć to na reprezentację. 


Jak na powołanie zareagowano w klubie, bo wiadomo, że opuści Pan jedno ligowe spotkanie 3 września? 


Klub zareagował gratulacjami. Cieszą się, że zostałem powołany. Oczywiście kalendarz MLS wygląda tak, że nie ma przerwy na rozgrywki ligowe podczas reprezentacyjnych terminów. Ale taka jest specyfika tej ligi i kluby się liczą z tym, że zawodnicy wyjeżdżają na reprezentacje. To jest oficjalny termin FIFA i nie ma możliwości, żeby mnie w klubie zatrzymać. Po prostu jadę, ponieważ otrzymałem powołanie na eliminacje MŚ.


Jest to dla Pana już trzecia przygoda z kadrą , ale druga związana z obecnością na zgrupowaniu. W związku z tym, że Krzysztof Piątek wraca do gry po kontuzji, a reszta piłkarzy dopiero zaczyna sezon uważa Pan, że jest realna szansa na wymarzony debiut?


Odnośnie planu personalnego na te mecze to będziemy o tym rozmawiać z selekcjonerem. Na razie koncentruję się na pracy w klubie. A na reprezentacji stawię się w pełni gotowym, aby wykorzystać każdą daną mi szansę.


Na zgrupowaniu spotka się Pan z Przemkiem Frankowskim, który zmienił niedawno ligę na francuską i już w niej nawet asystował. Pan też kiedyś wspominał, że chciałby Pan wrócić do Europy. Czy jeśli New England zgarnie w tym sezonie wszystko będzie Pan nalegać, aby zmienić otoczenie? 


Bardzo się cieszę, że Przemek wrócił do Europy do bardzo dobrego klubu z bardzo dobrej ligi. Serdecznie mu tego gratuluję, zresztą rozmawiałem z nim na ten temat. Mój cel jest taki, żeby jak najlepiej pokazywać się w każdym kolejnym meczu. Mam jeszcze 1.5 roku kontraktu w New England, który respektuję. Czuję się tu dobrze. Natomiast jeśli chodzi o długoterminowy plan to chcę wrócić do Europy. Czy to się stanie w tym okienku, zimą lub za rok- czas pokaże 


Mamy czołowych polskich snajperów w Niemczech i Francji. Nie mamy nikogo w Anglii czy Hiszpanii. Która z tych lig Pana zdaniem odpowiadałaby bardziej Pana stylowi gry?


Nie mam wymarzonej ligi. Wszystko zależy od tego jak funkcjonuje dany zespół, jakiego ma trenera i jaki ma pomysł na grę. To jest najważniejsze. Choć z pewnością chciałbym znaleźć się w jednej z top 5 lig w Europie. 


W jednym z wywiadów dla amerykańskiej pracy komplementował Pan Roberta Lewandowskiego. To było w 2019, ale od tamtej pory RL9 gra… jeszcze lepiej. Jak oceni Pan nieziemską formę naszego kapitana?


Robert jest wybitnym piłkarzem. Rok, dwa lata temu można było mówić, że jest w życiowej formie, ale on z każdym kolejnym sezonem jest lepszy. To jest niesamowite, bo ciężko stwierdzić jaki jest jego sufit. Każdego roku bije swoje rekordy i udowadnia, że jest najlepszym napastnikiem i absolutnie zawodnikiem klasy światowej. 


Oglądał Pan polską kadrę na Euro. Jaka była Pana ocena? Wyniki rozczarowały, ale gra?


Mecze naszej drużyny oczywiście oglądałem podobnie jak i cały turniej, który starałem się dokładnie śledzić. Ale dlatego, że nie byłem częścią tej kadry i oglądałem mecze z pozycji kibica nie czuję się upoważniony do tego, aby komentować postawę biało-czerwonych.


Czy jedziecie na kadrę z nożem na gardle? Mecze z Albanią i San Marino trzeba obowiązkowo wygrać, ale czy stać nas na wygranie ze świeżo upieczonymi wicemistrzami Europy?


Nie uznaję takiego określenia jak noż na gardle, bo ono niepotrzebnie wywołuje negatywne odczucia. Po prostu jest szansa na zdobycie dziewięciu punktów i właśnie to jest naszym celem. 


Z Nowego Jorku dla PAP - Tomasz Moczerniuk

Brak komentarzy

Obsługiwane przez usługę Blogger.